Do końca stycznia ferma norek w Rościnie powinna przestać funkcjonować. To decyzja wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. Jak się okazało, zakład nie ma pozwolenia na odprowadzanie ścieków. Mieszkańcy jednak cieszyć się jeszcze nie mogą, bo inwestor od decyzji się odwołał.

Mieszkańcy Rościna walczą z fermą norek, która działa w samym centrum miejscowości już od dwóch lat. Jak mówią, hodowla zamieniła ich życie w koszmar.

Rościn słynął z pięknej przyrody i czystego powietrza. Rozwijała się tam agroturystyka. Od dwóch lat turyści jednak uciekają.

Po kontroli wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska okazało się, że ferma norek funkcjonuje bez niezbędnego pozwolenia wodno-prawnego.

Do końca stycznia ferma powinna przestać działać, ale inwestor od decyzji się odwołał i może w starostwie zdobyć potrzebne pozwolenie, zanim generalny inspektor ochrony środowiska wyda decyzje.

Mieszkańcy czują się oszukani, bo w październiku usłyszeli deklaracje inwestora, że przeniesie działalność w inne miejsce.

Mimo podpisania listu intencyjnego z władzami województwa - ferma jednak wciąż działa. O tym, że inwestor wcale nie zamierza się wyprowadzać, świadczy fakt uruchomienia skórowni tuż obok Rościna, w Wierzbnicy. Z inwestorem nie udało się porozmawiać.

WIĘCEJ INFORMACJI Z REGIONU TVP3 SZCZECIN