Na Zatoce Gdańskiej rozpoczęły się największe na świecie ćwiczenia w ratowaniu załóg okrętów podwodnych – Dynamic Monarch 2014. Biorą w nich udział okręty, samoloty i śmigłowce, ekipy medyczne i nurkowie, a także obserwatorzy z 18 państw. Manewry ratownicze są organizowane przez NATO co trzy lata, w Polsce odbywają się po raz pierwszy.

Ponad 40 krajów posiada na swoim wyposażeniu okręty podwodne. Szybkość przepływu informacji i kompatybilność urządzeń stosowanych w ratownictwie podwodnym są warunkiem niezbędnym do podejmowania skutecznych działań. Od nich zależy życie marynarzy. W czasie rozpoczętych ćwiczeń szwedzki okręt ratowniczy, który od wielu lat specjalizuje się w akcjach ratowniczych, będzie pracował z nowym sprzętem, który musi być dostosowany do specyfiki jednostki.

W pierwszej fazie jednostki mają za zadanie zlokalizowanie okrętu podwodnego, który uznano za zaginiony. Do poszukiwania włączą się także dwa śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych Mi-14 PŁ oraz samolot patrolowo-rozpoznawczy Bryza - Bis z 44. Bazy Lotnictwa Morskiego oraz niemiecki morski samolot patrolowy P-3C Orion.

W drugiej fazie manewrów trzy okręty podwodne: holenderski, szwedzki i polski będą współpracować z natowskim systemem ratowniczym. Najważniejszym elementem międzynarodowych ćwiczeń będzie masowa ewakuacja członków załóg okrętów podwodnych po symulowanym zderzeniu jednostek pod wodą.

Ćwiczenia zakończą się 23 maja.

WIĘCEJ INFORMACJI Z REGIONU TVP3 GDAŃSK