92-letnia Janina Nazarczyk z Białegostoku postanowiła – mimo wieku – spełnić marzenie z młodości. Dzięki pomocy wnuka i po niemal dwóch latach przygotowań nareszcie się udało – Pani Janina poleciała na paralotni.

Janina Nazarczyk, z zawodu jest księgową, ale o lataniu marzyła od zawsze. – Miałam chęć latać samolotem, ale nigdy moje marzenie się nie spełniło i samolotem nie poleciałam. Na szczęście mam takiego wnuka, który mnie tu przywiózł – mówi pani Janina.

Tomasz Kudaszewicz pomógł babci spełnić marzenie, bo sam od zawsze interesował się lotnictwem. Od kilkunastu lat lata też na paralotni. Postanowił więc zrobić babci prezent urodzinowy i zabrać ją na podniebną wycieczkę.

Przygotowania do spełnienia marzeń babci trwały dwa lata. Tomasz musiał kupić dwuosobowy wózek i specjalny sprzęt. Obaw, że 92-letnia babcia sobie nie poradzi, nie miał żadnych. – Jak dowiadywałem się, że babcia zmienia zasłony na święta stojąc na stole czy na desce do prasowania, to wiedziałem, że lot na paralotni to jest pikuś w porównaniu z akrobacjami, które mogły babcie spotkać w domu – śmieje się.

Babcia też żadnych wątpliwości nie miała. Lepiej trafić nie mogła. Wnuk jest dwukrotnym mistrzem świata w paralotniarstwie. Latać uczy też innych.

A nad ziemią, gdy pod stopami tylko powietrze, pani Janina dopiero poczuła, że żyje. O locie opowiada z dużym spokojem. – Przestrzeń, zachwycałam się tą przestrzenią. Ja w ogóle lubię przestrzeń, widoki piękne. Z góry inaczej świat wygląda, pięknie. Zachwycona jestem – mówiła pani Janina. I tylko żałowała, że pogoda kazała skrócić lot.

Janina Nazarczyk marzy o tym, by wylecieć za Białystok, nad jezioro czy morze. Jak mówi – Teraz zobaczyłam, że warto żyć i jeszcze coś zobaczyć w życiu i spełnić swoje marzenie. Kolejne marzenie, to już prawdziwy, długi lot.

Ta historia pokazuje, że na spełnianie marzeń i bujanie w obłokach nigdy nie jest za późno.

WIĘCEJ INFORMACJI Z REGIONU TVP3 BIAŁYSTOK