Śledczy chcą przedstawić zarzuty żonie aresztowanego sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego - potwierdza Prokuratura Krajowa. Renata Listowska-Gawłowska została wezwana na przesłuchanie. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o pranie brudnych pieniędzy. To już trzecia osoba związana z "baronem PO" w Zachodniopomorskiem, która prawdopodobnie w poniedziałek usłyszy zarzuty.

Wezwana do prokuratury nie jako świadek, ale jako podejrzana. Prokuratura potwierdza, że żona posła Platformy Obywatelskiej, Stanisława Gawłowskiego zostanie przesłuchana.

- Prokuratorzy zachodniopomorskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Szczecinie wezwali w charakterze podejrzanej panią Renatę Gawłowską na dzień 25 czerwca 2018 roku. Prokuratorzy zamierzają przedstawić pani Gawłowskiej zarzuty. Po wykonaniu czynności procesowych z udziałem pani Renaty Gawłowskiej zostaną przedstawione bardziej szczegółowe informacje odnośnie zarzutów i podjętych wobec niej czynności procesowych – powiedziała prokurator Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Nieoficjalnie wiadomo, że żona Stanisława Gawłowskiego może usłyszeć zarzut prania brudnych pieniędzy. Sam Gawłowski od połowy kwietnia przebywa w tymczasowym areszcie. Prokuratura przedstawiła mu 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Najpoważniejszy dotyczy przyjęcia 175 tysięcy złotych łapówki za pomoc w ustawieniu przetargu w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych. Stanisław Gawłowski twierdzi, że jest niewinny, a sprawa ma charakter polityczny. Jednak śledztwo w sprawie afery melioracyjnej zostało wszczęte za rządów PO-PSL w 2013 roku.

Dziennikarz TVP3 Szczecin próbował skontaktować się telefonicznie z żoną „barona PO” i jego obrońcą Romanem Giertychem – jednak bezskutecznie. W innych mediach pojawiają się jednak wypowiedzi Renaty Listowskiej-Gawłowskiej. Twierdzi ona, że „ postawienie jej zarzutów ma wywoływać szum medialny, chcą pokazać, że mają rzekome, nowe dowody w sprawie przeciw mężowi, że sprawa się rozwija i ja też jestem w to zamieszana…”

W aferze melioracyjnej zarzuty usłyszało już 65 osób, a dwie aresztowano - kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. i sekretarza generalnego PO Stanisława Gawłowskiego. Dlatego zainteresowanie prokuratury – żoną posła, nie dziwi innych samorządowców, a także publicystów.

Podczas śledztwa w sprawie afery melioracyjnej w domu Stanisława Gawłowskiego śledczy znaleźli akt własności apartamentu na chorwackiej wyspie Brać. Zdaniem prokuratorów mieszkanie było łapówką - przekazaną przez kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. – „baronowi PO”. Gawłowski twierdzi, że nie ma wiedzy o żadnym atramencie.

W wyniku dziennikarskiego śledztwa dziennikarzy TVP3 Szczecin ujawniło, że apartamentowiec zbudował właśnie Bogdan K. Będąc na wyspie Brać w Chorwacji sprawdzono innych właścicieli mieszkań tego budynku. Oprócz nazwiska K. pojawiają się jeszcze między innymi - teściowie pasierba Gawłowskiego. Obecność polskich rodzin w budynku potwierdzają Chorwaci.

- W Chorwacji znaleźliśmy powiązania - apartament, który wart jest na papierze 50 tysięcy euro to tylko jeden z wątków afery melioracyjnej. Niemal codziennie wzywane są do Prokuratury Krajowej osoby w charakterze świadków czy podejrzanych, dlatego zarzutów możemy spodziewać się bardzo wielu - twierdzi dziennikarz Radia Szczecin Tomasz Duklanowski. Mowa tu o ponad 100 przetargach, które mogły zostać ustawione na astronomiczną kwotę - ponad pół miliarda złotych i to w samej aferze melioracyjnej. W Chorwacji znaleźliśmy też powiązania Bogdana K. z biznesem drogowym i firmami, które na publicznych przetargach i budowie lub remoncie dróg zarobiły setki milionów złotych. Złoty czas i milionowe kontrakty dla wcześniej anonimowych firm nastąpił dopiero po przejęciu władzy przez Platformę Obywatelską w 2007 roku. Niewykluczone, że te powiązania także bada prokuratura. Nieoficjalnie wiadomo, że nazwy firm drogowych w których działał Bogdan K. pojawiają się w aktach dotyczących afery melioracyjnej. Przesłuchanie żony „barona PO” zaplanowano na najbliższy poniedziałek.