Bezdomni to ogromny problem dla szpitali. Każdego dnia trafiają na izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe. Często są pijani, agresywni i brudni. Szpital nie może odmówić przyjęcia, choć są nieubezpieczeni, a NFZ za nich nie płaci. W dodatku po hospitalizacji często nie ma ich dokąd wypisać.

W ciągu roku w każdym szczecińskim szpitalu hospitalizowanych jest około stu bezdomnych. W mieście jest tylko jedno schronisko, które ma warunki i kadrę, by przyjmować osoby po leczeniu szpitalnym, wymagające dalszej opieki. Ma ono 85 miejsc i wszystkie są zajęte. Bezdomny, który nie ma dokąd pójść - przebywa wiele miesięcy na oddziale szpitalnym, zanim placówka we współpracy z MOPREM ustali takiej osobie opiekuna prawnego i znajdzie dla niego Dom Pomocy Społecznej. Trwają rozmowy o utworzeniu drugiego specjalistycznego schroniska.