Janusz Korwin-Mikke ogłosił swój start w wyborach na prezydenta Warszawy. Hasło kampanii lidera partii Wolność to „Warszawa przyjazna kierowcom”, dlatego decyzję o starcie w wyborach ogłosił obok jednego z najruchliwszych miejsc w stolicy - ronda generała Charles’a de Gaulle’a.

Prezes partii Wolność powiedział, że obecne władze miasta psują ruch uliczny w Warszawie. Jednym z przykładów tej działalności - w jego ocenie - jest wspomniane rondo z charakterystyczną sztuczną palmą po środku, a na którym nie można skręcić w lewo. - Ronda są wymyślone po to, żeby było łatwiej skręcać w lewo natomiast to rondo jest pomyślane tak, żeby nie dało się skręcić - mówił Janusz Korwin-Mikke i dodał, że powoduje to większe korki.

Lider partii Wolność wyjaśnił, że jeśli zostanie prezydentem Warszawy wprowadzi nagrody pieniężne dla tych, którzy wymyślą rozwiązania ułatwiające pokonywanie zakorkowanych skrzyżowań. Dodatkową nagrodą dla takiej osoby miałaby być tablica pamiątkowa za zasługi umieszczona w takim miejscu. Innymi propozycjami są dostosowanie godzin otwarcia urzędów do czasu pracy warszawiaków, czy możliwości załatwienia spraw w urzędach zdalnie przez internet. 

Janusz Korwin-Mikke zapowiedział też, że Rafałowi Trzaskowskiemu i Patrykowi Jakiemu wytoczy procesy cywilne o odszkodowania za straty jakie poniósł z powodu prowadzenia przez nich kampanii wyborczej przed oficjalnym ogłoszeniem terminu wyborów, a co - jak podkreślił - było niezgodne z obowiązującymi przepisami. 

IAR/dad