Zagrożenie dla zdrowia pacjentów - Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał 48 leków na nadciśnienie. Chodzi o preparaty zawierające pochodzącą z Chin substancję czynną o nazwie valsartanum. Problem w całym kraju może dotyczyć kilkuset tysięcy pacjentów.

„Jest to masowe, niespotykane do tej pory. "Mówimy o potencjalnym zagrożeniu spowodowanym zanieczyszczeniem substancji czynnej, która jest zawarta w lekach wycofywanych. W aptece na pewno zostanie zaproponowany zamiennik leku, obecnie jest procedura wstrzymania, więc tutaj nie ma możliwości zwrotu pieniędzy o co pytają pacjenci” – oświadczył Wojciech Chmielak, Zachodniopomorska Okręgowa Izba Aptekarska. . Główny Inspektor Farmaceutyczny alarmuje - część leków na nadciśnienie zawiera składnik, który może być niebezpieczny dla zdrowia. W substancji o nazwie „WALSARTAN” wykryto zanieczyszczenie. „Jest to masowe, niespotykane do tej pory. - Mówimy o potencjalnym zagrożeniu spowodowanym zanieczyszczeniem substancji czynnej, która jest zawarta w lekach wycofywanych. W aptece na pewno zostanie zaproponowany zamiennik leku, obecnie jest procedura wstrzymania, więc tutaj nie ma możliwości zwrotu pieniędzy o co pytają pacjenci” – oświadczył Wojciech Chmielak, Zachodniopomorska Okręgowa Izba Aptekarska.

Główny Inspektor Farmaceutyczny wstrzymał obrót prawie 50 leków kilkunastu różnych firm, bo zawarta w nich substancja – Walsartan, pochodził od tego samego chińskiego producenta. Pacjenci powinni sprawdzić opakowania przyjmowanych przez siebie środków na nadciśnienie. Jeśli zawierają wycofaną substancję, pacjent musi niezwłocznie skontaktować się ze swoim lekarzem. „ W takiej sytuacji lekarz rodzinny bez większego problemu jest w stanie zamienić taki lek na inny lek przeciw nadciśnieniowy” - oświadczyła doc. Beata Sulikowska, Szpital Uniwersytecki im. Jurasza w Bydgoszczy.

Apteki w całej Unii Europejskiej są zobowiązane do wycofania z obrotu wszystkich leków na nadciśnienie zawierających Walsartan. Pełną listę wycofanych medykamentów zamieszcza na swojej stronie internetowej. W kraju problem może dotyczyć nawet kilkuset tysięcy pacjentów. Pierwsi z nich już zgłaszają się do swoich lekarzy.