W Świnoujściu będą kształcić przyszłych pracowników stoczni. Zespół Szkół Morskich od września planuje otworzyć dwie nowe klasy: budowy jednostek pływających i monterów kadłubów. To odpowiedź na potrzeby rynku. Stocznia Szczecińska odżywa, branża morska rozwija się, ale brakuje fachowców. Rekrutacja mimo wakacji trwa.

Zespół Szkół Morskich w Świnoujściu prowadzi rekrutacje na technika budowy jednostek pływających i montera kadłubów. Na obu kierunkach ma uczyć się 40 osób. To odpowiedź na potrzeby rynku. Pracowników potrzebują trzy polskie porty: Gdańsk, Gdynia i Szczecin-Świnoujście. Ostatnio w świnoujskim porcie otwarto też olbrzymi elewator zbożowy, który umożliwia składowanie 85 tysięcy ton tego towaru. Dzięki tej inwestycji, port chce zwiększyć liczbę przeładunków produktów agro.

Wykwalifikowanych pracowników potrzebuje też Stocznia Szczecińska, która po 15 latach „staje na nogi”. Otrzymała samodzielne kontrakty na zbudowanie w pełni wyposażonych dwóch uniwersalnych masowców. Pierwszy zwodowany zostać ma w marcu 2020 roku, kolejny - trzy miesiące później. Na plusie jest także Polska Żegluga Morska. Po raz pierwszy od 5 lat. Spółka odnotowała 117 mln złotych zysku.

Świnoujska szkoła morska jest oczkiem w głowie Ministerstwa Gospodarki i Żeglugi Śródlądowej. Resort pod swoje skrzydła przejął ją w styczniu tego roku i już planuje utworzenie dodatkowych klas na kierunkach: technik elektronik morski i pracownik obsługi portów.