Natalię (16) z Ciechanowa po feriach zimowych do domu przywiozła policja. W rozmowie z rodzicami, momentami ostrej, dziewczyna powiedziała, że i tak ucieknie z domu. W nocy, z 18 na 19 lutego, mimo iż matka zamknęła drzwi wejściowe a klucz do nich schowała, dziewczyna wyskoczyła z mieszkania przez okno w łazience. Rodzice są przekonani, że dorosłe osoby przyczyniły się do zniknięcia ich córki z miasta.

Lekarka z Krakowa chorowała na depresję. Wydawało się, że choroba powoli ustępuje a kobieta wraca do normalnego życia. Czasami nocowała poza domem, ze względu na problemy ze snem. Dzieci były przekonane, że i tym razem jest tak samo. Jednak kiedy matka nie wróciła po dwóch dniach i kiedy zauważono, że nie wzięła ze sobą przedmiotów, które zazwyczaj miała przy sobie, rozpoczęto jej poszukiwania.